Kilkanaście minut temu zakończyło się spotkanie towarzyskie dwóch gospodarzy EURO2012 – Polski i Ukrainy. Mecz zakończył się wynikiem remisowym, ale my Polacy możemy być zadowoleni. bo gra naszych reprezentantów była dużo lepsza niż w ostatnich meczach towarzyskich.
Początek spotkania należał do gości, ale Polacy szybko się otrząsnęli i zaczęli narzucać swój styl gry.
Już w 5. minucie powinniśmy prowadzić. Błaszczykowski podał do Iwańskiego, a ten wysłał w bój Peszkę, który ostatecznie nie wiedział, czy strzelać, czy podawać i piłka wylądowała w rękach ukraińskiego bramkarza.
Kolejne minuty nie przynosiły nam zbyt wiele akcji, ale mogliśmy być zadowoleni z pressingu, jaki stosowali nasi piłkarze.
W 12. minucie swoją sytuacje miał Szewczenko, ale jego strzał bez problemu wyłapał powracający do kadry, Artur Boruc.
Obraz gry nadal się nie zmienia. Jak Ukraina ma piłkę stosujemy pressing, jak my mamy piłkę to goście go stosują. Cóż wydaje się, że trzeba czekać na błędy zawodników, aby zobaczyć w tym meczu bramki.
w 24. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał piłkę Iwański. W polu karnym o piłkę powalczył debiutant, Boenisch, który oddał strzał głową, ale był on niecelny. Piłkę próbował też dogrywać znów w środek pola karnego Jeleń, ale piłka wylądowała na trybunach.
W kolejnych minutkach lepiej zaczęli się prezentować nasi piłkarze, ale nadal nic z tego nie wynikało, ale było coraz lepiej.
Pod koniec pierwszej połowy działo się wiele na boisku w Łodzi. Najpierw znakomitą sytuację mieli Ukraińcy, ale znakomicie w bramce spisał się Boruc. Polacy szybko przenieśli piłkę do środka boiska, a tam Błaszczykowski powalczył o piłkę i zgrał ją Jeleniowi, który minął ukraińskiego bramkarza i zdobył bramkę. W końcu po 429 minutach mamy zdobytą bramkę.
Kilka minut później sędzia Irmatov zakończył pierwszą odsłonę spotkania. Możemy, póki co cieszyć się ze stylu gry i prowadzenia naszej reprezentacji.
Już na początku drugiej połowy spotkania 100% sytuację miał Jeleń, który wyszedł na sytuacje sam na sam z Piatowem. Niestety nasz internacjonał przegrał ten pojedynek z bramkarzem gości.
Kolejna akcja i znów w roli głównej Jeleń, który nie wykorzystał błędu Piatowa.
W 72. minucie znów mieliśmy szansę na podwyższenie prowadzenia. Najpierw strzelał Jeleń, a potem fatalnie zachował się Peszko, który póki, co był mało widoczny na boisku i nie grał chyba na 100% możliwości.. Czyżby jego miał na myśli Błaszczykowski mówiąc, że „są piłkarze, którzy nie wiedzą po, co ty są”? Może wkrótce się to wyjaśni.
Mecz już niedługo się skończy, a Polacy zaczynają opadać z sił, a częste zmiany w składzie Ukrainy zaczęły przynosić zamierzony skutek.
Już witaliśmy się z gąską, już byliśmy w ogródku, ale nie… znów zabrakło sił. W doliczonym czasie gry nie udało się złapać w pułapkę ofsajdową Ukraińców. Boruc próbował ratować sytuację, ale był bezradny i Szelezniow zdobył wyrównującego gola.
Po meczu Smuda był zadowolony z gry Polaków, bo słusznie zauważył postęp w stylu gry… Ale jeżeli nadal nie będzie zwracał uwagi na wyniki meczów, to wkrótce będziemy startować do kolejnych eliminacji Mistrzostw Świata z czwartego koszyka z takimi potęgami, jak Estonia, czy Finlandia.
Polska vs. Ukraina
1:1
[Jeleń (41) - Selezniow (90)]
Skład
Polska: A.Boruc – Ł.Piszczek, M.Żewłakow, G.Wojtkowiak, S.Boenisch – J.Błaszczykowski (83. Rybus), T.Bandrowski (46. Matuszczyk), M.Iwański (64. Lewandowski), R.Murawski, S.Peszko – I.Jeleń (86. Smolarek)
Ukraina: A.Piatow – O.Romanczuk (86. Kożanow), T.Mychałyk, J.Kaczeridi – O.Gusiew (46. Kułakow), A.Fedeckij, O.Aliew (53. Popowyj), A.Tymoszczuk, O.Krasnopiorow (65. Chudobiak) – A.Szewczenko (56. Selezniow), M.Devic (46. Voronin)


