Grupa A: Francja vs. Meksyk 0:2

Grupa A: Francja vs. Meksyk 0:2

Kilka minut temu zakończyło się drugie spotkanie, 2. kolejki w grupie A pomiędzy reprezentacjami Francji i Meksyku.

Mecz od ataku rozpoczęli Meksykanie, którzy już w 3. minucie za sprawą dos Santosa trafili w słupek. W tym tumulcie nie było słychać gwizdka arbitra, który dopatrzył się pozycji spalonej. Było to pierwsze ostrzeżenie dla francuskiej obrony.

W kolejnej akcji formę Pereza sprawdził Ribery. Meksykański bramkarz jest w lepszej formie po meczu z RPA. Pewnie łapie piłkę.

Potem strzały z dystansu oddali Vela i Franco. Obu zabrakło precyzji. Francja w obronie, póki co nie istnieje.

W 27. minucie na ofensywną akcję zdecydował się Salcido, który wpadł w pole karne, ale trafił wprost w Llorisa.

Potem spotkanie się uspokoiło, ponieważ Meksyk zwolnił, a Francja nie miała koncepcji gry w ataku. Wydaje mi się, że każdy chciał samotnie dokonać wielkiej rzeczy.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym, ale to Meksyk przeważał i miał sytuacje. Miejmy nadzieje, że w drugiej połowie padnie bramka.

Drugą odsłonę spotkania lepiej rozpoczęli Francuzi. W 54. minucie przepięknym strzałem z dystansu popisał się Malouda, ale Perez dorównał mu interwencją.

PO przewadze Francji znów nastała hegemonia Meksyku. W 64. minucie rezerwowy Hernandez rozegrał akcję z innym rezerwowym, a w dodatku weteranem, Blanco, który popisał się kapitalnym prostopadłym podaniem do zawodnika Manchesteru United. Hernandez spokojnie minął Llorisa i wpakował piłkę do pustej bramki.

Po tej bramce realizatorzy skierowali się na ławkę rezerwowych, gdzie siedział skulony z zimna Henry i nie zamierzał się rozgrzewać.

A na boisku nie dzieje się nić. Meksyk się cofnął i czeka na ataki Francuzów, które nie następują, a Domenech posyła w bój rezerwowych.. na rozgrzewkę.

Po kilku minutach pojawia się pierwszy Valbuena… Domenech albo jest naćpany, albo ma gdzieś czy Francja w ogóle coś na tych Mistrzostwach wygra. Za bramką Meksyku wciąż rozciąga się Henry i król strzelców ligi greckiej, Cisse.

Tymczasem znudzony Meksyk rusza do ataku. W 78. minucie w pole karne wpadł Barrera i został sfaulowany przez Abidala. Jak pokazały powtórki, Meksykanin wykazał się cwaniactwem boiskowym, tzn. kopnął przed siebie piłkę do której by nie dobiegł, a potem wpadł na nogi Abidala.

Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Blanco i mocnym strzałem po ziemi pokonał Llorisa.

Po tej bramce, Meksyk cofnął się na własną połowę i patrzył na Francuzów, którzy wymieniają między sobą podania, jak na rozgrzewce w podrzędnej szkółce piłkarskiej.

Domenech nie wprowadził już żadnego piłkarza na boisko, mimo że miał jeszcze jedną zmianie.

Po 90. minutach gry sędzia zakończył to spotkanie. Meksyk dołącza do Urugwaju i ma cztery punkty w tabeli. W kolejnym meczu zagrają o pierwsze miejsce, które uchroni ich od meczu z Argentyną. Natomiast Francja zagra o honor z RPA i musi liczyć na wysoką porażkę Urugwau, aby po swoim zwycięstwie awansować dalej. To jest mało realne. Adiue France!

Francja vs. Meksyk 0:2

Bramki

Meksyk: Hernandez (64), Blanco (79 k.)

Statystyki

Posiadanie piłki: Francja (53%) – Meksyk (47%)
Strzały na bramkę:
Francja (13) – Meksyk (12)
Strzały celne: Francja (4) – Meksyk (5)
Rzuty wolne: Francja (29) – Meksyk (24)
Rzuty rożne: Francja (7) – Meksyk (1)
Spalone: Francja (2) – Meksyk (4)
Faule: Francja (22) – Meksyk (25)
Żółte kartki: Francja (2) – Meksyk (4)