Kilkanaście minut temu zakończyło się spotkanie o Superpuchar Europy, w którym zdobywca Ligi Mistrzów, Inter Mediolan mierzył się ze zdobywcą Ligi Europejskiej, Atletico Madryt.
Rafaelowi Benitezowi marzył się rewanż na swoim uczniu, Quique Sanchezie Floresie za wyeliminowanie jego Liverpoolu na drodze do zwycięstwa Atletico w Lidze Europejskiej.
Mecz rozpoczął się spokojnie. Obie drużyny podeszły do niego nadzwyczaj spokojnie. Jak pokazywały kolejne minuty, było to za spokojne spotkanie, ponieważ zbyt wiele się nie działo na murawie.
Dopiero w 32. minucie, Samuel Eto’o oddał pierwszy groźny strzał w tym spotkaniu. Futbolówka o kilka metrów minęła jednak bramkę de Gey.
Ta akcja pobudziła chyba obie jedenastki. W odpowiedzi strzał Aguero, również obok bramki. W końcowych fragmentach pierwszej połowy uaktywnił nam się bardzo Reyes, który raz po raz decydował się na indywidualne akcje prawym skrzydłem.
Pod koniec pierwszej odsłony, Inter został zmuszony do defensywy. Atletico mocniej przycisnęło, ale nie zdołało zdobyć pierwszej bramki w tym spotkaniu.
Druga odsłona, jak było widać po pierwszych minutach była bardziej żywsza. Na początku przycisnął Inter, ale brakowało mu ostatniego podania lub celnego strzału.
Z czasem Atletico zaczęło narzucać swój system gry w tym spotkaniu. Czego efektem była akcja z 62. minuty, kiedy Reyes znów zdecydował się na indywidualną akcję przed polem karnym Interu. Hiszpan wpadł w pole karne, na moment stracił kontrolę nad piłką, ale w mgnieniu oka ją odzyskał i strzał po ziemi po krótkim rogu pokonał Julio Cesara, który niewątpliwie powinien bardziej pilnować swojego rogu. A wcześniej Maicon powinien bardziej stanowczo zaatakować Reyesa.
Po stracie tej bramki, Inter starał się jak najszybciej odrobić stratę jednego gola, ale niestety. Madrycka obrona tego dnia była nie do przejścia , głównie za sprawą Perey, który szybkościowo był przygotowany znakomicie.
Gdy wydawało się, że ostatnie minuty przyniosą nam desperacką obronę Atletico, stało się to na co klub z Madrytu czekał, czyli szybka kontra. Lewym skrzydłem z piłką pognał Simao. Na tej flance nie było Maicona, który leżał w okolicach środka boiska. Nie zdążył zaasekurować go Lucio, a Portugalczyk posłał mocną piłkę po ziemi w pole karne, a tam znalazł się Aguero, który wpakował piłkę do pustej siatki.
Stało się niemal pewne, że Superpuchar Europy pojedzie do Madrytu.
Inter rzucił się do desperackiego ataku, czego wynikiem było podyktowanie rzutu karnego w 89. minucie spotkania. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Milito i… przegrał pojedynek z de Geą. Młody bramkarz Atletico wyczekał do końca rutynowanego piłkarza Interu.
Kilka minut później Massimo Busacca zakończył to spotkanie. Atletico Madryt zasłużenie zdobyło Superpuchar Europy. Inter nie pokazał nic wielkiego. Większość kluczowych zawodników tej drużyny jest jeszcze bez formy. Miejmy nadzieję, że wkrótce ją odzyskają, bo już w poniedziałek inaugurują swój start w Serie A. Podobnie ma się rzecz z Atletico, które sezon La Liga rozpoczyna w poniedziałek.
Inter Mediolan vs. Atletico Madryt
0:2
[Reyes (62), Aguero (82)]
Skład
Inter Mediolan: Julio Cesar, Maicon, Lucio, Samuel, Chivu, Zanetti, Sneijder (79. Coutinho), Cambiasso, Stankovic (68. Pandev), Eto’o, Milito
Atletico Madryt: David de Gea, Ujfalusi, Perea, Godin, Dominguez, Reyes (70. Merida), Assuncao, Raul Garcia, Simao, Forlan (81. Jurado), Aguero


