Po długiej przerwie swoje rozgrywki wznowiła Liga Mistrzów. Obecnie znajdujemy się już w strefie pucharowej, gdzie przegrany z dwumeczu opada i żegna się z turniejem.
I tak we wczorajszym meczu 1/8 finału na San Siro, Milan podejmował rewelacyjny Tottenham. Mecz zakończył się dość niespodziewanym zwycięstwem Anglików 1:0, co sprawa, że przed rewanżem u siebie są w znakomitej sytuacji.
Już na początku spotkania “Koguty” odważnie ruszyły do przodu i stworzyły groźną sytuację. Po dośrodkowaniu jednego z zawodników Tottenhamu, piłkę ręką w polu karnym najprawdopodobniej zagrał Nesta. Sędzia główny tego spotkania Stephane Lannoy nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki dla gości.
Przez pierwsze 20. minut wyraźnie przeważali goście. Szarże Lennona raz po raz siały spustoszenie w obronie Milanu. Pod koniec pierwszej połowy nieco przebudzili się gospodarze. Na tyle, aby zepchnąć gości dalej od obrębu własnego pola karnego.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, mimo wyraźnej przewagi gości. Miejmy nadzieję, że Milan po przerwie będzie grał tak, jak w końcówce pierwszej odsłony i zobaczymy bardziej wyrównane widowisko.
Od początku drugiej połowy w składzie gospodarzy pojawił się Pato, który zmienił bezproduktywnego Seedorfa, który wyraźnie najlepsze lata swojej piłkarskiej kariery ma za sobą.
Pierwszą groźną sytuację w drugiej połowie stworzyli goście. Van der Vaart po zamieszeniu zdecydował się na oddanie strzału zza pola karnego. Piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła bramkę Amelii, który w pierwszej połowie zmienił kontuzjowanego Abbiattiego.
Chwile później znakomitą interwencją na linii bramkowej popisał się Gomes, który uratował swój zespół od straty bramki po strzale głową Yepesa.
Od tej pory to Milan przejął panowanie nad piłką i nie wiedzieć czemu wyraźnie zaostrzył grę. W 55. minucie Flamini w brutalny sposób sfaulował Corlukę, który w konsekwencji musiał opuścić boiska. Francuz został ukarany tylko żółtą kartką,a zdecydowanie powinien wylecieć z boiska.
Na drugiej stronie natomiast wiele do powiedzenia mieli sobie Gennaro Gattuso i drugi trener Tottenhamu – Joe Jordan. Włochowi wyraźnie puściły nerwy i za swoje zachowanie również powinien wylecieć z boiska.
Chwile później znów głową uderzał Yepes i znowu górą bramkarz Tottenhamu. Milan ma przewagę, ale nie potrafi jej udokumentować bramką, a teoretycznie powinien grać już w 9.
W 68. minucie znowu w roli głównej pojawił się Gattuso, tym razem bez powodu odepchnął Croucha po odgwizdaniu pozycji spalonej Anglika. Sędzie pozostał ponownie niewzruszony całą sytuacją.
Potem spotkanie się wyrównało, co skrzętnie wykorzystali goście. Najpierw nonszalancko na połowie Tottenhamu zachował się Ibrahimović, który po stracie piłki nawet nie pobiegł za zawodnikami “Kogutów”, co stworzyło gościom przewagę w ataku, którą na bramkę zamienił Crouch.
W ostatniej minucie doliczonego czasu gry niezdecydowanie obrony drużyny z Anglii mógł wykorzystać Robinho, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Po rzucie rożnym strzałem z przewrotki Gomesa starał się zaskoczyć Zlatan. Piłka po jego uderzeniu wpadła do siatki, ale Szwed nie pilnował linii spalonego i bramka nie została uznana.
Po tej akcji sędzie zakończył to spotkanie. Tottenham dość niespodziewanie, ale w sumie zasłużenie odniósł zwycięstwo nad Milanem. Mogłoby się wydawać, że to już koniec emocji związanych z tym spotkaniem, ale gdzie tam. Gattuso podszedł do Redknapp podziękował mu za mecz i ruszył z furią na Jordana, któremu miał jeszcze wiele to powiedzenia. Trener i zawodnik Milanu musieli być rozdzielani przez członków swoich zespołów. Na szczęście nie doszło do poważnych rękoczynów.

AC Milan – Tottenham 0:1
[Peter Crouch (80)]
Skład
Milan: Christian Abbiati (18-Marco Amelia) – Ignazio Abate, Alessandro Nesta, Mario Yepes, Luca Antonini – Gennaro Gattuso, Thiago Silva, Mathieu Flamini, Robinho, Clarence Seedorf (46-Alexandre Pato) – Zlatan Ibrahimović.
Tottenham Hotspur: Heurelho Gomes – Vedran Corluka, (59-Jonathan Woodgate), William Gallas, Michael Dawson, Benoit Assou-Ekotto – Aaron Lennon, Wilson Palacios, Sandro, Steven Pienaar (77-Niko Kranjcar), Rafael van der Vaart (62-Luka Modrić) – Peter Crouch.


