Tydzień temu, Lech Poznań rozpoczął swoją walkę w III rundzie eliminacyjnej w Pradze. „Kolejorz” wbrew zapowiedzią wielu zagrał dobre spotkanie, ale przegrał 1:0. Teraz w Poznaniu, Lech aby myśleć o awansie do kolejnej fazy eliminacji Ligi Mistrzów musi wygrać ze Spartą Praga minimum dwiema bramkami. Czy im się to uda?
Mecz rewanżowy lepiej rozpoczął Lech Poznań, który już w 4. minucie mógł zdobyć gola. Do uderzenia głową już składał się Arboleda, ale ubiegł go jeden z obrońców Sparty Praga, który trafił futbolówką w słupek. To mogło być mocne otwarcie.
Po tej akcji Lech stracił koncept na prowadzenie gry, co skrupulatnie wykorzystywali goście, którzy przejęli inicjatywę i narzucili swój styl gry.
Już w 8. minucie groźną sytuacje stworzyła Sparta. Z rzutu wolnego piłkę uderzał Matejovsky, ale znakomicie w polu bramkowym spisał się Kotorowski.
Mijają kolejne minuty. Sparta prowadzi grę i remis ich urządza. Natomiast Lech próbuje grać z kontry, ale i to dzisiejszego dnia Lechowi nie wychodzi najlepiej.
W 33. minucie Sparta miała kolejny stały fragment gry przed polem karnym Kotorowskiego. W polu karnym doszło do małego spięcia. Arboleda popchnął jednego z rywali. Na szczęście dla „Kolejorza” nie widział tego sędzia do końca, aby podyktować rzut karny. Chwile później znów przepychanka i po żółtej kartce otrzymali Wojtkowiak i Brabec. A z rzutu wolnego nic nie wyniknęło.
W 38. minucie cwaniactwem boiskowym popisuje się Wichniarek, który naskakuje na wystawiony łokieć Repki i pada na murawę. Czeski obrońca jest zdziwiony decyzją sędziego. Za robienie głupich oczów dostał zapewne żółta kartkę i to zdziwiło go jeszcze bardziej.
Niestety ten stały fragment gry też nie przyniósł zmiany rezultatu. Lech miał jeszcze swoją szansę na sekundy przed końcem pierwszej połowy, ale Wichniarek nie trafił w piłkę. Z drugiej strony były reprezentant Polski był na spalonym.
Miejmy nadzieję, że drugie 45. minut sprawi, że Lech odrobi straty z Czech i awansuje do IV rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów.
Rozpoczyna się druga odsłona tego spotkania. Niestety lepiej rozpoczynają ją zawodnicy Sparty, którzy w 49. minucie dostają od Lecha rzut karny. Inijać pozostawia piłkę Kotorowskiemu, ale nie zauważa, że Bosackiemu uciekł Kadlec. Kapitan Lecha starał się zażegnać niebezpieczeństwo, ale sfaulował rywala.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze od bramki Kotorowskiego podchodzi Klaudrubsky i… strzela bramkę. Sparta obejmuje prowadzenie, a Lech musi teraz strzelić 3 bramki, aby myśleć o awansie.
W 52. minucie swoją szanse miał „Kolejorz”. Ogromne zamieszanie w polu karnym Sparty i choć aż trzech piłkarzy Lecha miało szansę wbić piłkę do bramki, to jeden nie zdołał pokonać obrońcy, a dwóch w ogóle sobie odpuściło. Tak awansu do Ligi Mistrzów nie można wywalczyć.
Sparta zaczyna już odpuszczać. Chyba czuje się zbyt pewnie. Czy Lech to wykorzysta?
W 72. minucie rezerwowy Tshibamba zagrał świetną piłkę między obrońców, Peszko wychodził sam na sam, ale był wolniejszy od piłki. Dogonił ją w tym samym czasie, co obrońcy.
Arbiter wyraźnie traci kontrolę nad spotkaniem. Najpierw faulowany był jeden z graczy Lecha. Sędzia podyktował rzut wolny, ale nie pozwolił wznowić gry, bo w polu karnym dopatrzył się faulu.. Arboledy, który nikogo nie faulował. Kolumbijczyk otrzymał żółtą kartkę za faul, który niby widział sędzia… Chwile później Matejovsky podchodzi do Kriwca i.. chce zabrać mu piłkę. Pytanie: Po co? Sędzia nawet nie ukarał Czecha żółtą kartką, a z rzutu wolnego nic nie wyniknęło.
Chwile później znów w roli głównej Matejovsky. Najpierw faul popełnia jeden z zawodników Sparty, ale sędzia nie przerywa gry, a po chwili Czech uderza łokciem Bosackiego. Ławka Lecha podrywa się z miejsca, a Peszko wymierza sprawiedliwość Czechowi, który pada na murawę. To muszą być czerwone kartki.
Sędzia wyjmuje czerwoną kartkę i przywołuje do siebie Matejovsky’ego i… Bosackiego. Czego on chce od kapitana „Kolejorza”? Co?! Daje mu czerwoną kartkę i nakazuje opuścić boisko. A co ze Sławkiem Peszko? Jak widać sędzia chyba nosi okulary i zapomniał włożyć sobie szkła kontaktowe, bo nie rozpoznaje piłkarzy. No ale cóż.. dwóch zawodników opuszcza boisko.
Na 5. minut przed końcem ostro w nogi Gancarczyka wszedł Sionko. to musi być żółta kartka.. Nie sędzia wyciąga czerwoną. Z jednej strony to dobrze dla nas, ale z drugiej sędzia już nie wie co robi.
Lech grając w przewadze starał się zdobyć bramkę, ale to podopiecznym Zielińskiego się nie udało. Lech żegna się z Ligą Mistrzów i rozpoczyna walkę o Ligę Europejską.
Lech Poznań vs. Sparta Praga 0:1 ; 0:1 [0:2]
Bramka
Sparta: Kladrubsky (50k.)
Skład
Lech Poznań: Kotorowski – Wojtkowiak (86. Kiełb), Arboleda, Bosacki, Gancarczyk – Peszko, Drygas (57. Stilić), Injac, Krivets, Wilk (53. Tshibamba) – Wichniarek
Sparta Praga: Blażek – Repka, Pamić, Hohender, Brabec – Sionko, Matejovsky, Kucka (74. Hejda), Kadlec (67. Żofcak), Kladrubsky – Wilfried (90. Lacny)


