W ostatnim spotkaniu 1/4 finału Ligi Mistrzów doszło do konfrontacji wewnątrz francuskiej pomiędzy, Bordeaux a Ol. Lyon. W pierwszym spotkaniu pomiędzy, tymi zespołami padł wynik 3:1 dla graczy Lyonu. Bordeaux, w tym spotkaniu straciło najwięcej bramek w tej edycji Ligi Mistrzów. Do tego meczu patrząc na statystki była to najlepsza drużyna turnieju.
W drugim spotkaniu w składzie Lyonu zabrakło ich bohatera, Lisandro Lopeza, który pauzował za nadmiar żółtych kartek.
Od początku spotkania przewagę osiągnęli gracze Bordeaux, którzy musieli odrobić dwubramkową stratę z pierwszego spotkania. Ale z czasem spotkanie się wyrównało. Zawodnicy Ol. Lyonu widocznie przyjechali się bornic, ponieważ grali głównie z kontry, a Bordeaux podobnie, jak w pierwszym spotkaniu brakowało skuteczności.
w 24. minucie Chamakh wygrał w polu karnym Lyonu pojedynek z Boumsongiem, piłka odbiła się od murawy i od ramion obu piłkarzy. Sędzia musiał zdecydować od ręki którego z nich się odbiła najpierw i zdecydował się przydzielić piłkę gościom, co nie spodobało się gospodarzom. Wynik był nadal remisowy 0:0.
w 33. minucie zawodnicy Bordeaux mogli resztę spotkania rozegrać w przewadze, ale sędzia nie zauważył, że po faulu na Wendelu, Cissokho kopnął jeszcze swojego rywala. Gra zaczęła się zaostrzać. Coraz bardziej przypominał kopaninę na podwórku niż mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów.
Pod koniec pierwszej połowy mocniej przycisnęli gospodarze. Na początku Diarra trafił futbolówką w poprzeczkę, a po chwili, Chamakh świetnie znalazł się w polu karnym. Akcję Jussiego lewym skrzydłem przedłużył Tremoulinas, lekko piłkę trącił Plasil, a Marokańczyk z bliska nie dał szans Llorisowi. W tej akcji było trochę przypadku, ale liczy się gol, który zapowiadał nam emocjonującą drugą odsłonę spotkania.
Od początku drugiej połowy zawodnicy Bordeaux naciskali na bramkę Llorisa, ale byli bardzo nieskuteczni. W 70. minucie, Lyon miał szanse na zdobycie bramki, która dałaby im pewny awans, ale Sane skutecznie zastąpił na środku obrony Diarrę, który opuścił boisko z powodu kontuzji.
W kolejnej akcji Chamakh wpadł w pole karne gości i padł, jak długi, a sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego.
Tuż przed końcem spotkania Wendel mógł rozstrzygnąć losy tego spotkania. Pomocnik Bordeaux kapitalnie wyskoczył do piłki mimo asysty dwóch obrońców. Ale jego strzał głową jeszcze lepiej obronił bramkarz Lyonu, Lloris. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i walczące Bordeaux mimo skromnej wygranej żegna się z Ligą Mistrzów, a Ol. Lyon awansuje do półfinału, gdzie czeka na niego Bayern Monachium.
Girondins Bordeaux vs. Olympique Lyon 1:0, 1:3 [2:3]
Bramki: Bordeaux: Chamakh (45)
Skład
Bordeaux: Carasso – Chalme, Ciani, Planus (85. Cavenaghi), Tremoulinas – Diarra (70. Chalme), Plasil, Jussie (77. Gouffran), Gourcuff, Wendel – Chamakh
Ol. Lyon: Lloris – Reveillere, Cris, Boumsong (77. Bodmer), Cissokho – Källström, Toulalan, Gonalons – Bastos (88. Edersen), Gomis (66. Pjanic), Delgado


