Faza pucharowa Ligi Mistrzów

Faza pucharowa Ligi Mistrzów

W dni wczorajszym odbyły się kolejne mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. W dni wczorajszym doszło do konfrontacji pomiędzy Stuttgartem i FC Barceloną oraz Olympiakosem Pireus i Bordeaux.

Ciekawiej zapowiadało się spotkanie VfB Stuttgart – FC Barcelona, od którego zaczniemy podsumowanie wczorajszego dnia.

Początek spotkania pokazał, kto chce bardziej osiągnąć dobry rezultat. Nie był to klub z Barcelony. Klub z Niemiec miał wyraźną przewagę szybkościową nad Barceloną, co wykorzystał w 25. minucie, kiedy to głową piłkę do bramki, po błędzie Puyola skierował Cacau. Kilka minut później Cacau nie zdążył podać w tempo piłki do Pogrebnyaka, który miałby przed sobą pustą bramkę.

Sił Niemcom starczyło jednak tylko na pierwszą połowę. Przynajmniej sił wymaganych, by dominować. Później VfB skupił się na powstrzymywaniu rywali, nawet nie próbował strzelić kolejnych goli. Taka defensywna postawa została szybko udokumentowana bramką FC Barcelony. W 52. minucie po podaniu Pique do bramki trafił Zlatan Ibrahimović, dla którego był to pierwszy gol w Lidze Mistrzów od 16. spotkań. Wyraźna przewaga przeciętnie grającej Barcelony nie została udokumentowana kolejnymi bramki.

VfB Stuttgart vs. FC Barcelona 1:1

Bramki

Stuttgart: Cacau (25)

Barcelona: Ibrahimović (52)

Żółte kartki

Stuttgart: Gebhart, Molinaro, Khedira

Barcelona: Marquez, Pique

Skład

Stuttgart: Lehmann – Celozzi, Tasci, Delpierre, Molinaro – Gebhart (84′ Rudy), Traesch (58′ Kuzmanovic), Khedira, Hleb – Cacau, Pogrebnyak (64′ Marica)

Barcelona: Valdes – Puyol, Pique, Marquez (58′ Milito), Maxwell – Busquets, Toure (53′ Henry), Xavi – Messi, Ibrahimovic, Iniesta

W drugim spotkaniu Olympiakos podejmował u siebie Bordeaux. Klub Michała Żewłakowa, który przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych, przegrał 1:0. Zapowiedzi przed meczem wskazywały na to, że to spotkanie może zakończyć się wynikiem remisowym, ponieważ klub z Francji stracił w grupie zaledwie dwie bramki, a mierzył się z takimi rywalami jak Juventus, czy Bayern Monachium, a Olympiakos zbyt dużo bramkę w fazie grupowej nie nastrzelał.

Mecz obfitował w wiele sytuacji bramkowych. Bordeaux zdobyło swojego zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, kiedy to sędziujący to spotkanie Howard Webb, podyktował kontrowersyjny rzut wolny dla francuskiego klubu. Do rzutu wolnego podszedł Yoann Gourcuff i dośrodkował futbolówkę na głowę Michael Cianiego, który głową pokonał Antonisa Nikopolidisa.

Olympiakos Pireus vs. Girondins Bordeaux 0:1

Bramka: Ciani (45)

Żółte kartki

Olympiakos: Papadopoulos, Zairi

Bordeaux: Sane, Ciani

Skład

Olympiakos: Nikopolidis – Torosidis, Papadopoulos, Mellberg, Raul Bravo – Maresca, Ledesma (64′ Zari), Stoltidis – Lua Lua, Datolo – Mitroglou (77′ Derbyshire)

Bordeaux: Carrasso – Chalme, Planus, Ciani, Tremoulinas – Fernando, Sane – Plasil (82′ Gouffran), Gourcuff, Wendel (82′ Jussie) – Chamakh