W dniu jutrzejszym na Estadio Santiago Bernabéu odbędzie się finał Ligi Mistrzów, w którym dojdzie do starcia Bayernu Monachium z Interem Mediolan. Zarówno „Bawarczycy”, jak i „Nerrazurri” mają okazję sięgnąć po potrójną koronę w tym sezonie, jednak zwycięzca może być tylko jeden, co sprawia, że żadna z drużyn tanio skóry nie sprzeda.
Obie ekipy miały niezwykle trudną drogę do tego finału. Na swojej drodze pozostawili wielu wyżej notowanych przeciwników. O to krótka historia dojścia obu drużyn do wielkiego finału. Zaczniemy od drużyny Bayernu Monachium.
„Bawarczycy” swoją grę w Lidze Mistrzów rozpoczęli od fazy grupowej, gdzie za swoich rywali mieli Bordeaux, Juventus Turyn oraz Maccabi Hajfa. Początkowo wydawało się, że faworytami grupy są doświadczeni w pucharach Bayern i Juventus, jednak znakomitą formę na początku sezonu prezentowało Bordeaux i zajęło pierwsze miejsce w grupie. O drugie walkę w ostatnim spotkaniu stoczyły Juventus i Bayern. To był mecz przełomowy dla „Bawarczyków” odnieśli piękne zwycięstwo 4:1 i z podniesioną głową awansowali do fazy pucharowej.
W 1/8 finału rywalem Bayernu była Fiorentina. W pierwszym spotkaniu szczęśliwe zwycięstwo zanotowali „Bawarczycy”, którzy zwyciężyli 2:1, po błędzie sędziego liniowego w 89. minucie. Arbiter nie dopatrzył się pozycji spalonej Miroslava Klose, co spowodowało porażkę Włochów. W rewanżowym spotkaniu po 55. minutach Fiorentina prowadziła 2:0. Wydawało się, że to koniec dla Bayernu przygody w europejskich pucharach, ale w 60. minucie kontaktową bramkę dla „Bawarczyków” zdobył van Bommel. Kilka minut później Fiorentina ponownie wyszła na dwubramkowe prowadzenie, ale zaledwie na 60 sec., ponieważ przebłysk geniuszu miał Robben, który strzałem z dystansu doprowadził do wyniku 3:2 dla Fiorentiny, który do końca spotkania nie uległ zmianie i to Bayern Monachium awansował do 1/4 finału.
W tej fazie na „Bawarczyków” czekał zespół Manchesteru United. „Czerwone Diabły” były jednym z głównych faworytów tego turnieju. W pierwszym spotkaniu zwyciężyła drużyna Bayernu, głównie za sprawą Olicia, który w doliczonym czasie gry dał zwycięstwo Bayernowi 2:1, co sprawiało, że Bayern miał szanse na awans. Rewanżowe spotkanie było jednym z piękniejszych w tej edycji Ligi Mistrzów. Po 10. minutach meczu Manchester prowadził 2:0. Wydawało się, że wszystko będzie rozstrzygnięte i Manchester konsekwentnie będzie niszczył Bayern. „Czerwone Diabły” zdobyły jeszcze jedną bramkę w 41. minucie. Było 3:0, ale na kilka sekund przed końcem pierwszej połowy spotkania, bramkę zdobył Olić, dając Bayernowi nadzieje na awans. Po przerwie do ataku ponownie ruszył Manchester, ale w 50. minucie nastąpił kluczowy moment tego spotkania. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał Rafael i Manchester musiał grać w osłabieniu. Brak jednego zawodnika wykorzystał Bayern rzucając się do ataku i w 74. minucie za sprawą Robbena, który popisał się bajecznym uderzeniem z woleja, doprowadził do wyniku 3:2, który dał awans Bayernowi do półfinału.
W 1/2 finału „Bawarczycy” w końcu byli faworytami. Na ich drodze do finału stanął Lyon. W pierwszym spotkaniu głównie dzięki dobrej obronie przegrali tylko 1:0, ale w rewanżowym spotkaniu nie mieli już szans z Bayernem, który za sprawą Olicia zwyciężył 3:0 i awansował do wielkiego finału.
Inter Mediolan podobnie, jak Bayern swoją przygodę rozpoczął od fazy grupowej, w której musiał się zmierzyć z Barceloną, Dynamem Kijów oraz Rubinem Kazań. Inter też miał problemy w fazie grupowej i musiał walczyć do końca o awans z grupy, który przyszedł im jednak łatwiej niż Bayernowi.
W 1/8 finału Inter trafił na jednego z głównych faworytów, którym był zespół Chelsea Londyn. W pierwszym spotkaniu w Mediolanie przez całe spotkanie lekką przewagę miała Chelsea, ale nie potrafiła jej udokumentować bramkami, w przeciwieństwie do zawodników Interu, którzy ostatecznie wygrali 2:1, ale w drugim spotkaniu byli skazywani na porażkę. Jak widać eksperci zapomnieli o tym, że Jose Mourinho nigdy nie przegrał na Stamford Bridge. Portugalczyk ułożył znakomitą taktykę, która uniemożliwiła zespołowi Chelsea przeprowadzanie groźnych ataków, co pozwoliło Interowi w ostatecznym rozrachunku zdobyć bramkę, która dała im pewny awans do 1/4 finału.
W tej fazie Inter miał dość łatwe zadanie, ponieważ musiało zmierzyć się z CSKA Moskwa. Wicemistrz Rosji stawiał zacięty opór, ale w dwumeczu okazał się słabszy od Interu i musiał się pożegnać z europejskimi pucharami.
W 1/2 finału na Inter czekał kolejny faworyt. Tym razem była to FC Barcelona, z którą mistrz Włoch zmierzył się w fazie grupowej. Tam „Blaugrana” okazała się lepsza. Tym razem miało być i było inaczej. W pierwszym spotkaniu Inter zaskoczył Barcelonę ofensywną taktyką, co pozwoliło mistrzowi Włoch pokonać Barcelonę 3:1. W drugim spotkaniu byliśmy świadkami bardzo defensywnej taktyki Interu. Taka taktyka psuje wizerunek futbolu, ale jak widać jest skuteczna i o to Mourinho chodziło. Inter został pokonany 1:0, ale awansował do finału.
To spotkanie finałowe jest wielką porażką Realu Madryt. Dlaczego? Po pierwsze finał odbywa się na ich stadionie, a po drugie w składzie Interu jest Snejider, a w składzie Bayernu, Robben. Obaj Holendrzy opuścili „Królewskich” tuż przed końcem okienka transferowego. Jak widać obu wyszło to na dobre.
Ten mecz został okrzyknięty mianem wielkiej konfrontacji taktycznej, ponieważ zarówno Mourinho, jak i van Gaal do tego elementu przedmeczowego przykładają ogromną wagę. Jeżeli tak będzie to możemy być świadkami kapitalnej ofensywnej gry obu zespołów lub tzw. „szachów” przez przynajmniej 90. minut.
Teraz krótka charakterystyka formacji. W defensywie siła jest zdecydowanie po stronie Interu, w którego barwach gra były zawodnik Bayernu, Lucio. W pomoc jest idealny remis. Oba zespołu mają w swoich składach łączników (van Bommel w Bayernie, Cambiasso w Interze) oraz rozgrywających kapitalne akcje Holendrów. W ataku przewaga jest po stronie Bayernu, głównie za sprawą Olicia, który zdobył w tej edycji Ligi Mistrzów 7 bramek, a najlepszy strzelec Interu, Milito tylko 4. Patrząc na te liczby mamy idealny remis 2:2.
Jeżeli chodzi o historię to Bayern czterokrotnie wygrywał to najważniejsze trofeum w Europie (1974, 1975, 1976, 2001). Natomiast Inter tylko dwukrotnie i to prawie pół wieku temu (1964, 1965). Obie ekipy wyjdą w swoich najsilniejszych jedenastkach. Jedynymi brakami będą zawieszeni za czerwoną kartkę Franck Ribery w barwach Bayernu Monachium i Thiago Motta z Interu
Według nas po 90. minutach będzie 2:2, a w doliczonym czasie gry większą dokładnością wykaże się Inter, który zwycięży w sumie 4:2. Serdecznie zapraszamy do oglądania tego spotkania, które odbędzie się 22 maja o godzinie 20:45
Przypuszczalne zestawienie jedenastek
Bayern Monachium: Butt – Lahm, van Buyten, Demichelis, Badstuber – van Bommel, Schweinsteiger – Robben, Altintop – T. Müller – Olić
Inter Mediolan: Julio Cesar – Maicon, Lucio, Samuel, J. Zanetti – Cambiasso, Stanković – Eto’o, Sneijder, Balotelli – Milito


