Wczoraj z Realem Madryt pożegnał się Guti. Dziś kolejna legenda odchodzi z klubu. Tym razem jest nią Raul González Blanco. Symbol klubu z Madrytu odchodzi po 16 latach gry w pierwszym zespole „Królewskich”. Hiszpan ma zostać zawodnikiem Schalke 04 Gelsenkirchen, a jego oficjalna prezentacja nastąpi w czwartek. Chociaż do mediów nadal przeciekają informacje, jakoby Raul miał wylądować w Anglii lub pozostać w Hiszpanii.
33-letni już Raul w pierwszej jedenastce Realu zadebiutował 29 października 1994 roku w meczem z Realem Saragossa na stadionie La Romareda. Miał wówczas zaledwie 17 lat i nikt nie spodziewał się, że ten młody piłkarz wkrótce stanie się ikoną Realu Madryt bijąc rekord Alfredo di Stefano w liczbie strzelonych goli – 323.
Zacznijmy zatem od początku. Raul urodził się 27. czerwca w San Cristobal de Los Ángeles. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w szkółce juniorów Atletico Madryt, ale ówczesny prezes klubu, Jesus Gil postanowił w 1992 roku rozwiązać drużyny młodzieżowe, by zaoszczędzić w ten sposób klubowe pieniądze. Młody Raul, więc przeniósł się do juniorskiego składu Realu Madryt, a tam szybko poznano się na jego talencie. Gdy miał 17 lat i 4 miesiące zadebiutował w pierwszej drużynie „Królewskich”.
Raul szybko stał się ulubieńcem kibiców z Estadio Santiago Bernabeu. Swoją grą przyczynił się do zdobycia sześciu tytułów Mistrza Hiszpanii, czterech Superpucharów Hiszpanii, trzech wygranych w Lidze Mistrzów, jednej wygranej o Superpuchar Europy oraz dwóch wygranych w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Indywidualnie zdobył dwukrotnie tytuł najlepszego strzelca ligi hiszpańskiej. Jest także rekordzistą pod względem występów w Lidze Mistrzów oraz ilości zdobytych bramek w tych rozgrywkach, których ma 66. Jest także rekordzistą zdobytych bramek dla Realu Madryt. Zdobył ich 324. Nadal jest rekordzistą zdobytych bramek w reprezentacji Hiszpanii. Ma ich 44, ale David Villa ma tylko o jedno trafienie mniej. Raul znajduje się również w klubie FIFA 100.
Na dzisiejszej konferencji Raul powiedział:
- To dla mnie bardzo trudny dzień. Czuję się piłkarzem i dalej chcę się tak czuć. Tak długo na ile pozwoli mi zdrowie i ciało.
Jedno jest pewne. Raul nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.


