Ciąg dalszy niespodzianek w Copa America 2011. Z turnieju w ćwierćfinale odpadli Argentyńczycy i Brazylijczycy oraz wysoko notowane reprezentacje Kolumbii i Chile. Do półfinału zamierzenie awansował tylko Urugwaj. Po cichu liczono na niespodziankę ze strony Paragwaju, który również zameldował się 1/2 finału.
Ale za to obecności Peru i Wenezueli na tym szczeblu turnieju jest nie lada niespodzianką. Bukmacherzy nie dawali Wenezueli szans na wyjście z grupy, a Peru wróżono maksymalnie ćwierćfinał.
Półfinał
20. lipiec, 2:45 – Peru 0:2 Urugwaj
[L.Suarez (52, 56)]
Skład
Peru: Fernandez – Rodríguez, Acasiete, Vílchez, Carmona – Yotun (54. Chiroque), Balbín (90. Ballon), Cruzado, Vargas – Guerrero, Advincula (61. Lobaton)
Urugwaj: Muslera – Pereira, Lugano, Coates, Caceres – Gargano (71. Eguren), Arevalo, Gonzalez, Pereira – Forlan, Suarez (71. Hernandez)
Urugwaj pokonał Peru i został pierwszym finalistą Copa America 2011. Awans najlepszej drużynie Ameryki Południowej w ostatnich latach zapewnił niezawodny Luis Suarez, który dwukrotnie pokonał Fernandeza.
Napastnik Liverpoolu najpierw tuż po przerwie dobił strzał z dystansu Diego Forlana, a cztery minuty później ograł w sytuacji sam na sam Fernandeza i wpakował piłkę do pustej bramki.
Peru w pierwszej połowie było w stanie stawiać opór reprezentacji Urugwaju, ale w drugiej połowie dwukrotnie skarcił ich Suarez, a na dodatek od 69. minuty boisko musiał opuścić Vargas. Piłkarz Fiorentiny otrzymał czerwoną kartkę za uderzenie jednego z Urugwajczyków łokciem.
- – - – - – - – - – -
21. lipiec, 2:45 – Paragwaj 0:0 5:3 k. Wenezuela
Skład
Paragwaj: J.Villar – M.Caceres, P.da Silva, D.Veron, I.Piris – J.Santana, C.Riveros, N.Ortigoza, E.Barreto (70. M.Estigarribia), L. Barrios, H.Valdez (73. S.Cruz, 80 O.Martinez)
Wenezuela: R.Vega – O.Vizcarrondo, G. Di Giorgi, G.Cichero, A.Gonzalez (84. G.Maldonado) – F.Lucena, A.Moreno (71. N.Fedor), R.Rosales, J.Arango – G.Perozo (46. J.M.Rey), S.Rondon
Paragwaj po konkursie rzutów karnych zdołał pokonać rewelacyjną Wenezuelę i awansować do wielkiego finału Copa America, gdzie od wczoraj czeka już Urugwaj.
Pierwsza połowa meczu poza kilkoma wyjątkami, toczyła się w niemrawym tempie, ale sytuacje stworzone przez obie reprezentacje mogły rozgrzać zmarzniętych kibiców.
W 35. minucie bramkę dla Wenezueli zdobył Vizcarrondo, ale sędzia dopatrzył się, pozycji spalonej jednego z Wenezuelczyków, który zasłaniał Villara i bramki nie uznał.
Pierwsza połowa należała do bramkarzy, gdyby nie ich interwencje wynik tego meczu mógłby być zgoła inny.
W drugiej ołowie przewagę osiągnęli Wenezuelczycy. Piłka dwukrotnie bo ich strzałach obijała słupek bramki Villara. Odrobina szczęście jednego z graczy i Wenezuela byłaby bliska finału.
Niestety 90. minut nie przyniosło nam zmiany rezultatu i czekała nas dogrywka., w której dobra postawa Villara nie pozwoliła Wenezueli na zdobycie zwycięskiej bramki.
Czekaliśmy zatem na rzutu karne, a w nich lepsi okazali się Paragwajczycy. Niestety niewykorzystane sytuację się mszczą. Wenezuela w regulaminowym czasie i dodatkowym miała przewagę, ale brakowało im szczęście i odrobiny precyzji. Być może z rytmu wybiła Wenezuelczyków mała bójka z sztabem szkoleniowym Paragwaju, który został odesłany na trybuny.
Tak więc w 43. edycji najstarszych międzynarodowych rozgrywek piłkarskich – Copa America, Urugwaj stanie w niedzielę przed szansą zdobycia tego trofeum po raz piętnasty, natomiast Paragwaj – po raz trzeci. O brązowy medal powalczy Wenezuela z Peru.


