W hicie 5. kolejki angielskiej Premier League na Old Trafford, Manchester United podejmował Chelsea Londyn. Mecze tych dwóch zespołów w ostatnich latach decydowały o tytule mistrzowskim w Anglii, czy w tym sezonie będzie podobnie? Na razie pierwszą odsłonę walki pomiędzy tymi dwoma zespołami wygrały “Czerwone Diabły”, które pokonały “The Blues” 3:1 po kapitalnym widowisku.
Początek spotkania należał do gości z Londynu. Już w 3. minucie składna akcja Chelsea mogła zakończyć się bramką, ale na szczęście dobrze na linii bramkowej spisał się De Gea, który obronił nogami strzał Sturridge’a z bliskiej odległości.
Gospodarze szybko odpowiedzieli i to w jakim stylu. W 8. minucie rzut wolny wykonywał Young. W polu karnym krycie zgubił Smalling i strzałem głową pokonał bezradnego Cecha.
W 12. minucie powinno być 1:1. Fatalny błąd popełnił Anderson, który stracił piłkę w środku pola na rzecz Torresa. Na szczęście Hiszpanowi zabrakło celności.
Kolejne minuty nadal należały do Chelsea. W 26. minucie Torres wpadł w pole karne Manchesteru. Wyciągnął bramkarza United nieco z bramki dograł do Ramiresa, który trafił wprost w interweniującego De Geę.
W myśl powiedzenia, że nie wykorzystane sytuację lubią się mścić. W 37. minucie piłkę otrzymał Nani. Portugalczyk znajdował się w środku pola drobił sobie i drobił w kierunku bramki Chelsea i zdecydował się na uderzenie z dystansu. Petr Cech był w tej sytuacji bezradny i musiał drugi raz wyciągać piłkę z siatki.
Podłamani goście oddali inicjatywę gospodarzą, którzy tuż przed końcowym gwizdkiem podwyższyli swoje prowadzenia na 3:1. Na wypad na połowę rywala zdecydował się Jones, który zagrał klepkę z Nanim i padł w polu karnym po interwencji jednego z graczy “The Blues”, którzy chcieli wybić piłkę za pole karne, ale trafili nią w nogę Naniego. Futbolówka potoczyła się na środek pola karnego, a tam niepilnowany był Rooney, który dopełnił działa zniszczenia.
Od początku drugiej połowy na placu gry za Lamparda pojawił się Anelka. Wejście Francuza okazało się zbawienne dla gości. Już w pierwszej swojej akcji wypuścił w bój Torresa. Hiszpan stojąc oko w oko z De Geą nie miał problemów z przelobowaniem bramkarza “Czerwonych Diabłów” i przywrócił nadzieję gościom na osiągnięcie korzystnego rezultatu w tym meczu.
W 57. minucie znów groźnie zaatakował Manchester. Na solową akcję zdecydował się Nani. Portugalczyk zdecydował się na uderzenie z linii pola karnego. Futbolówka odbiła się od poprzeczki i wróciła do Naniego, który już składał się do dobitki i został powalony przez interweniującego obrońcę Chelsea.
Do jedenastki podszedł Rooney i fatalnie przestrzelił. Anglik poślizgnął się tuż przed uderzeniem i nie trafił w światło bramki.
W 72. minucie znów uaktywnił się Torres. Najpierw jego uderzenie z trudem wybronił De Gea, a potem dobitka Hiszpana wylądowała na trybunach Old Trafford.
Kilka minut później znów zamieszanie zrobiło się w polu karnym Chelsea. Piłka znów trafiła do Rooney’a, który nieczysto trafił w futbolówkę, a ta odbiła się od słupka. Do dobitki dobiegł jeszcze Hernandez, ale nie trafił w światło bramki.
W 83. minucie powinno być 3:2. Torres otrzymał znakomite podanie i wyszedł na sytuacje sam na sam z De Geą. Hiszpan minął swojego rodaka i miał przed sobą pustą bramkę i nie trafił w nią. Torres tą akcją niewątpliwie uplasował się na pierwszym miejscu w kategorii pudło sezonu.
W doliczonym czasie gry Manchester mógł jeszcze dobić Chelsea, gdy na Cecha wybiegło dwóch piłkarzy gospodarzy. Wayne Rooney podał na bok do Berbatova, a ten z ostrego kąta strzelił na bramkę. W ostatniej chwili gości uratował jednak Ashley Cole, który wślizgiem wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki.
Manchester United, dzięki temu zwycięstwu został niekwestionowanym liderem i wyprzedza swojego lokalnego rywala o dwa punkty i na razie jest najlepszym zespołem w lidze angielskiej. Chelsea Londyn natomiast pokazuje, że w tym sezonie będzie im bardzo ciężko walczyć o mistrzostwo Anglii.
Manchester United 3:1 Chelsea Londyn
[Smalling (8), Nani (37), Rooney (45) - Torres (46)]
Skład
Manchester Utd.: De Gea – Smalling (62. Valencia), Jones, Evans, Evra – Nani, Fletcher, Anderson (62. Carrick), Young – Hernandez (79. Berbatow), Rooney
Chelsea: Cech – Bosingwa, Ivanovic, Terry, Cole – Ramires, Meireles (79. Mikel), Lampard (46. Anelka) – Sturridge (68. Lukaku), Torres, Mata


